20.03.2016

w ponurym świetle oślepionej nocy blaskiem metalicznym , z pękniętego rynsztoka pełnymi wiadrami kwas żrący psychozaworami rozbitymi serca tasakiem wylewam pustymi grobodołami ,
ciśnienie życia demoniczne sycząc bez przystanku bezmyślnie na myśl jakąkolwiek depresję pogłębia od wnętrzności strony w dwóch zwierciadłach duszy dawno wypalonych , dwa koślawe krzyże w puste miejsca wstawiłem , pustyni horyzont , jest już coraz bliżej. 

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.